Rzemieślnicza serowarnia kozia · okolice Lublina
Własne mleko.
Prawdziwy ser.
Żadnych kompromisów.
Własne stado kóz, jedna rodzina, pełna kontrola nad każdą kroplą mleka. Produkcja serów to sztuka, a radość z jej efektów — cenniejsza niż pieniądze.
Krótko i konkretnie
Pięć powodów — każdy z nich rzeczywisty, a nie wyciągnięty z poradnika marketingowego.
Mleko tylko z własnego stada
Mleko pochodzi wyłącznie od naszych kóz — nie kupujemy go z zewnątrz i nie mieszamy ze źródeł, których nie znamy. Wiemy, co jest w każdej kropli.
Stado, które znamy
Mamy około 30 kóz — na tyle dużo, by starczyło świeżego mleka na nasze sery, i na tyle mało, że każdą znamy z charakteru. Sami doimy, sami robimy ser.
Rzemiosło, nie fabryka
Sery powstają ręcznie, w małych partiach, według sprawdzonych receptur. Żadnej taśmy produkcyjnej — każdy ser przechodzi przez nasze ręce.
Dojrzewanie w naturalnej piwnicy
Nasze dojrzewające sery leżakują w piwnicy, która oddycha razem z nimi. To nie komora z wyświetlaczem — to ziemia, mur i czas.
Limitowana produkcja
Ile zrobimy, tyle jest. Nie dopakowujemy mlekiem z obcego źródła, nie rozcieńczamy, nie przyspieszamy dojrzewania. Jak zabraknie — trzeba poczekać do następnej partii.
Rodzinny projekt.
Mielkowa Dolina powstała z prostej potrzeby: chcieliśmy wiedzieć, co jemy my i nasze dzieci. Z roku na rok zmieniło się to z gospodarstwa „dla siebie" w małą, legalnie działającą serowarnię rzemieślniczą. Nie jest to interes na szybki zarobek — to kawałek życia, który robimy z rodziną i na którym budujemy kolejne lata.
Kim jestem
Jestem Artur Mielko. Mieszkam z rodziną w okolicach Lublina (gmina Jabłonna). Zanim na dobre wszedłem w serowarstwo, lata spędziłem przy produkcji i procesach w dużym zakładzie — i to nauczyło mnie trzech rzeczy: że parametry nie kłamią, że liczy się jakość, smak i charakter.
Mielkowa Dolina to miejsce, w które przenoszę tę samą dyscyplinę — tylko zamiast maszyn mam stado, piwnicę i własne ręce.
Rodzina — dlaczego to ma znaczenie
Wychowuję z żoną piątkę dzieci. To rodzinny projekt w pełnym tego słowa znaczeniu — przy gospodarstwie angażuje się cała rodzina, każdy na swoją miarę.
Dzieci znają kozy po imieniu. Pomagają przy prostszych pracach. Uczą się, że jedzenie nie bierze się z półki, tylko z zaangażowania i z pracy.
Produkcja serów to sztuka, a radość z jej efektów — cenniejsza niż pieniądze.Artur Mielko, gospodarz
Wartości, na których to stoi
Kilka zasad, których trzymamy się bez wyjątku — i po których nas poznacie.
-
I.
Prawda Nie piszemy na etykiecie niczego, czego nie zrobiliśmy. Lista składników jest krótka i czytelna.
-
II.
Brak dróg na skróty Jak coś wymaga czasu, to czekamy. Eksperymentujemy ze smakiem i zdobywamy nowe doświadczenia i umiejętności.
-
III.
Ciężka praca Nie liczymy godzin przy pracy, tylko efekty. Przy stadzie, w serowarni i w piwnicy — codziennie, uczciwie, konsekwentnie.
-
IV.
Rzemieślnicza duma Każdy ser to nasz podpis. Każda partia jest inna w zależności od pory roku, pogody czy diety. To nas wyróżnia. to nie jest maszynowe kopiuj i wklej.
-
V.
Dobrostan zwierząt Nasze kozy nie żyją w klatkach — mają miejsce, światło i ludzi, którzy ich nie poganiają. Spacerują po wybiegu i żywią się na pastwisku. Dobra koza daje dobre mleko. Stres czy ciasnotę czuć w mleku, a potem w serze.
Reżim i bezpieczeństwo
Higiena i kontrola to u nas nie dodatek — to podstawa. Na każdym etapie pracujemy według ścisłych zasad:
- Błyskawiczne chłodzenie mleka zaraz po udoju — świeżość od pierwszej minuty.
- Ścisła kontrola parametrów — temperatura, OLD, przedudojowe testy mleka, pH.
- Higiena na poziomie, który w przemyśle nazywa się „pod ścisłym rygorem".
Stado jest pod stałą opieką weterynaryjną, pod nadzorem PIW a proces pod stałą kontrolą, monitorowany a jego przebieg za każdym razem jest zapisywany. Za produkt, który trafia do Ciebie, biorę pełną odpowiedzialność.
Poznaj nasze stado.
Każda z nich daje mleko do Twojego sera — dlatego mają prawo tu być z wymienione imienia i twarzy :) Od dojnych kóz po tegoroczne koźlęta.

Salsa
Towarzyska i ciekawska — pierwsza podejdzie do każdego gościa, a jej nawoływanie słychać w całym gospodarstwie. Spokojny charakter, charakterystyczne długie uszy.

Rumba
Nasza czołowa mleczarka — to od takich kóz jak ona zaczyna się każdy ser. Regularna, spokojna, obecnie jest w szczycie laktacji.

Mira
Na zdjęciu jest w oczekiwaniu na koźlęta. Niedługo powiększy stado, a po porodzie wróci do dojenia. Teraz należy jej się spokój i dobra żywienie.

Czacza
Gaduła stada — zawsze ma coś do powiedzenia czy wykrzyczenia i nigdy nie milczy przy karmieniu. Energiczna, wiecznie w ruchu.

Polka
Najmłodsza w stadzie — tegoroczne koźlę o ciekawości większej niż ono samo. Wychowuje się na naszą kolejną dojną kozę.
Wszystko z mleka od naszego stada
Skład krótki, uczciwy, bez zagęstników, aromatów i „ulepszaczy". Produkcja małymi partiami — dostępność zależy od sezonu i udojów.
Dlaczego nasz ser kosztuje tyle, ile kosztuje
Szczerze? Bo inaczej się nie da. Kilka konkretów.
Mleka na 1 kg Goudy
Przy serach dojrzewających potrzeba około 10–11 litrów mleka na kilogram gotowego sera. Przy świeżych proporcja jest lepsza, ale daleka od 1:1.
Czas w piwnicy
Gouda nie jest gotowa na drugi dzień. Przez cały ten czas zajmuje miejsce, wymaga opieki i częstej pielęgnacji, nie generuje przychodu — a generuje koszty.
Małe partie
Robimy ser w małych partiach, ręcznie. Każdy pudełko, etykieta i godzina pracy kosztuje nas więcej niż przy produkcji masowej. To nie wada — to powód, dla którego nasz ser tak wyjątkowo smakuje.
Prawdziwe składniki
Mleko od własnych kóz. Zimnotłoczony olej rzepakowy. Prawdziwy dym, nie aromat. Zioła w znacznej części z ogrodu. To widać w składzie i w smaku.
Odpowiedzialność
W naszej cenie masz to, że za produktem stoi konkretny człowiek z nazwiska i miejsce z charakteru. W supermarkecie tego nie da się kupić.
Jak trafiamy do Ciebie
Legalnie, w ramach RHD
Działamy w pełni legalnie, w ramach Rolniczego Handlu Detalicznego. Wszystko zgodnie z prawem, z zachowaniem limitów i wymogów sanitarnych.
Lublin i okolice — odbiór / dostawa
Po wcześniejszym umówieniu dostarczę zamówienie albo spotkamy się na odbiór — w Lublinie i okolicach, w dogodnym miejscu, zwykle wieczorem. Bez kosztów kurierskich, prosto z lodówki do Twojej lodówki. Wystarczy, że napiszesz lub zadzwonisz.
Wysyłka ogólnopolska — 30 zł
InPost Paczkomaty / Punkty odbioru. Zależnie od wagi w ramach paczki.
Pakowanie — „twierdza", nie paczka
- Sery pakowane próżniowo lub w szczelne pojemniki (atest spożywczy).
- Styrobox z atestem do żywności — prawdziwy, trzymający temperaturę.
- Zamrożone butelki z wodą jako wkład chłodzący — skuteczniejsze i ekologiczniejsze niż jednorazowe „lody".
- Wolne przestrzenie wypełnione ciasno — słoiki nie mają jak się obić.
- Ciąg chłodniczy 24–48 h od wydania paczki.
Jeśli mimo tego coś dotrze w stanie, który Cię nie zadowoli zadzwoń, naprawimy to.